0
Moja siostra jest starsza ode mnie o 2 lata. Gdy byłam małą dziewczynką, bardzo przeszkadzało mi to, że jestem najmłodsza w rodzinie. Rodzice musieli się tym bardzo przejąć, gdyż w przeciągu 8 lat urodziła się CZWÓRKA rodzeństwa. Kochani rodzice ;)
Plus Minus 0( 0 )
0
Jak oglądam film z rodzicami i trafi się scena erotyczna, to zawsze czuję się bardzo niezręcznie, często nawet wychodzę udając że idę do toalety.

Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to że mam 28 lat, męża i dziecko.
Plus Minus 0( 0 )
0
To uczucie, gdy korzystając z konta allegro ojca przy zamawianiu, zapomnisz zmienić adres na swój i rodzice otrzymują twoją paczkę... z 50 prezerwatywami.
Plus Minus 2( 2 )
0
Kiedyś, kiedy miałam 13 lat miałam pokój obok moich rodziców.

Nasze pokoje dzieliła tylko cieńka ściana. Nie było drzwi, bo wtedy nie było nas na nie po prostu nie stać.
Zawsze jak co wieczór, słuchałam piosenek na słuchawkach na telefonie i pisałam ze znajomymi.

Nagle coś zagluszalo słuchanie mi piosenek. Postanowiłam że pójdę spać bo byłam już trochę zmęczona.
Kiedy już się położyłam, z pokoju obok dochodziły różne odgłosy, typu : "oh, ah, dajesz tygrysie".. po chwili odgłosy ustały i było słychać ciche pojekiwania.
Pomyślałam, że rodzice oglądają film.. jednak na drugi dzień sytuacja się powtórzyła.. słyszałam słowa : "kochanie nie umylas włosów, czuje to na nim".. wtedy po chwili słuchaniu tej pięknej serenady, dopuściłam do siebie tą myśl że moi rodzice się kochają.

Byłam zaskoczona.. kilka dni ich unikalam bo się brzydzilam ale w końcu mi przeszło.
Plus Minus 0( 0 )
0
Od 3 lat jestem w cudownym związku, wspieramy się, pomagamy sobie nawzajem, ogólnie zawsze mogę na niego liczyć.

Jest tylko jedno ale - mój ukochany jest rudy, co nie podoba się mojej rodzinie, ze strony znajomych też często słyszę jakieś docinki odnośnie koloru włosów lubego, typu że stać mnie na kogoś lepszego itp.
Kiedy poza nim nikt się dla mnie nie liczy.

Jakiś czas temu ukochany oświadczył mi się...
A co na to moja mama? Ukrywa to przed rodziną i znajomymi, nie cieszy się w ogóle moim szczęściem, powtarza, żebym się poważnie nad tym zastanowiła.

I wiecie co? Jest mi zwyczajnie cholernie przykro. To tylko kolor włosów, czy w życiu naprawdę aż to jest takie ważne?
Plus Minus 3( 3 )
0
Moi rodzice mieli okres, w którym ciągle się kłócili. Zawsze byłam typem poważnej, "dorosłej". Martwiłam się o młodszą siostrę, która słuchała wrzasków i widziała rzucanie telefonami itp.

Często reagowałam wtrącając się w kłótnie i rozmawiając z rodzicami, taki mały psycholog. Pewnego dnia nie miałam na to siły. Wpadłam więc na inny pomysł, by ich uciszyć.

Zrobiłam sobie popcorn, usiadłam pomiędzy nimi na podłodze i głośno mlaszcząc, słuchałam i obserwowałam jak się kłócą. Gdy ogarnęli o co mi chodzi, zaczęli się śmiać. Podziałało.
Ot, taki pomysł na kretyńskie sprzeczki.
Plus Minus 2( 2 )
0
Moi rodzice pochodzą z biednych rodzin (obaj dziadkowie odeszli, kiedy byli dziećmi). Moje babcie pracowały na 3 etaty, żeby było im jak najlepiej, jednak to nie zawsze wystarczało. Rodzice wzięli sprawy w swoje ręce. Od najmłodszych lat pracowali, żeby odciążyć swoje mamy. Dorobili się. Bardzo. Nie brakuje nam teraz niczego, a w dodatku w naszym pięknym domu panuje bardzo rodzinna atmosfera.

Moje wyznanie działo się, kiedy miałem ok. 10 lat. W klasie miałem pewnego kolegę. Zawsze ubierał się w stare, zniszczone ubrania. Zawsze ze smakiem patrzył, jak jem swojego rogalika w szkole. Był chudy... i biedny. Jego ojciec przepijał wszystko i bił jego mamę. Biedaczyna potrafił spędzić noc na osiedlu i rano przyjść do szkoły. Tak, 10-letnie dziecko. A ja? Ja się z niego naśmiewałem..
Pewnego dnia, kiedy jak zwykle po szkole wyśmiewałem się i poniżałem go, podjechał po mnie tata - który wszystko słyszał.
I wiecie co zrobił? Nie zbił mnie. Nie krzyczał. Kazał mi go przeprosić. Nie chciałem tego zrobić.

Następnego dnia, kiedy chciałem ubrać się do szkoły, w szafie była jedna para starych dresowych spodni i 3 koszulki. Przez pierwsze kilka tygodni byłem nieugięty. Kiedy prosiłem o zakupy, rodzice zabierali mnie do najtańszego lumpeksu. Moi "przyjaciele" zaczęli się ode mnie odwracać. Do szkoły nie dostawałem już rogalika, tylko "wczorajszą" bułkę z masłem. Pewnego dnia wkurzyłem się. Rzuciłem zapakowaną bułkę na ławkę. Wyżej opisany kolega spytał nieśmiało, czy mógłby ją zjeść, bo już nie wytrzymuje. Zgodziłem się. Zaczęliśmy rozmawiać. Niedługo po tym zostaliśmy najlepszymi przyjaciółmi.

Pewnego dnia spytałem rodziców, czy mógłby przyjść do nas na obiad. Ojciec tylko uśmiechnął się, a mama powiedziała coś, czego nigdy nie zapomnę. "Synku, nie chcemy dla ciebie źle, ale mam nadzieję, że poczułeś bezsilność, którą czuje ten chłopiec".
Moje ubrania wróciły na miejsce. Damian stal się naszym częstym gościem. Do szkoły dostawałem już dwa rogaliki. A ja zyskałem szacunek do pieniądza, ale przede wszystkim do ludzi.

Zyskałem też brata. Na nikim nie mogę bardziej polegać. Do dzisiaj jest mi głupio za to, jak kiedyś go traktowałem. Dziękuję moim rodzicom za tę lekcję życia.
Plus Minus 6( 6 )
0
Jakoś do 12 roku życia spałam w łóżku z rodzicami. Nie przelewało nam się i nie było nas stać na łóżko dla mnie.

Co wieczór leżąc wszyscy na łyżeczkę (w kolejności ojciec, mama, ja) ojciec wkładał łapę w majtki mamy, myśląc chyba, że tego nie czuję.
Mało? Budziłam się w nocy przez to, że ojciec przypadkiem boleśnie się opierał np. na kawałku mojej skóry z nogi. Uprawiali seks. Uprawiali seks, kiedy ich córka leżała obok! Pamiętam tekst, który padał za każdym razem: "Kasia chyba nie śpi" - nieruchomieli i później od nowa.

Myślałam, że wymazałam to z pamięci, jednak wczoraj sobie o tym przypomniałam.
Niedobrze mi.
Plus Minus 3( 3 )
0
Moi rodzice są małżeństwem od ponad 20 lat.
Przez ten czas stali się mistrzami walk, kłótni i ciągłego wytykania sobie wad.
Obserwacje ich zachowania spowodowały, że zupełnie straciłam wiarę w miłość i nie chcę spotykać się z nikim dłużej.
Mam wrażenie, ze przyzwyczajenie wzięło górę i oni nigdy się ze sobą nie rozstaną.
Czasem mam ochotę krzyknąć na nich i uświadomić im, że to wszystko nie ma sensu.
Plus Minus 0( 0 )
0
Chciałbym Wam opowiedzieć historię o prawdziwej miłości, niestety nie mojej, a moich rodziców.
Moi rodzice poznali się, gdy mama miała 17 lat, a tato 19, na jakieś imprezie. Mama kończyła liceum o profilu biol-chem, a tato technikum mat-fiz, więc tak się złożyło, że maturę pisali w tym samym roku (mama poszła o rok wcześniej do szkoły). Gdy poszli na studia, okazało się, że tato jest bardzo ciężko chory i wymaga rehabilitacji. Po 2 latach wyszło na jaw, że tato umiera. Mama cały czas się nim troskliwie opiekowała.
Gdy lekarze powiedzieli, że tato umrze za ok. miesiąc, mama ładnie zaplanowała ich pierwszy raz (pomimo tego, że byli razem prawie cztery lata, mama nadal była dziewicą). Był to jej pierwszy i ostatni raz w życiu... Tato umarł po niecałych trzech tygodniach, a po 9 miesiącach na świecie pojawiłem się ja.
Niby nic, ale mama od tamtej pory nie miała żadnego mężczyzny. Od zawsze była bardzo ładna, więc wokół niej zawsze się ktoś kręcił. Na żadnego nie chciała nawet patrzeć. A wszystkie jej przyjaźnie damsko-męskie kończyły się w momencie, gdy facet proponował jej stosunek.
I chyba nikogo nie zdziwi fakt, że mam na imię tak samo jak mój ojciec oraz to, że chodzę do tego samego technikum...
Plus Minus 3( 3 )
------------------------------------------------------
DODAJ SWOJE WYZNANIE

 

Momencik, trwa przetwarzanie danych ... Momencik, trwa przetwarzanie danych