0
Po paru randkach zaprosiłam faceta do mnie. Szybko się zaprzyjaźnił z moim owczarkiem niemieckim. W trakcie kiedy on bawił się z psem ja poszłam zrobić nam po drinku. Po powrocie zastałam bardzo niecodzienny widok - facet namiętnie liżący mojego psa po uchu. Usprawiedliwiał się jeszcze, że to pies mu rzucił wyzwanie. Po tym incydencie straciłam już kompletnie nadzieję, że trafię kiedyś na normalnego faceta.
Plus Minus 0( 0 )
0
Umówiłam się na randkę w ciemno. Koleś jak tylko mnie zobaczył stwierdził, że niestety nic z tego nie będzie bo wyglądam jak matka jego byłem partnerki.
Plus Minus 0( 0 )
0
Właśnie wróciłam z pierwszej i ostatniej w swoim życiu randki w ciemno. Facet miał problemy żołądkowe i nieustannie puszczał głośne i do tego śmierdzące bąki, udając przy tym, że nic takiego się nie dzieje. Wytrzymałam 20 minut, po czym wstałam i wyszłam bez słowa. Przed chwilą wysłał mi SMSa pytając "czy coś zrobił źle?". Co za tupet!
Plus Minus -1( 1 )
0
Parę lat temu byłam na pierwszej randce z gościem, którego poznałam w pewnym serwisie internetowym. Poszliśmy do galerii handlowej, żeby coś zjeść przed kinem. Nagle z poziomu wyżej jakaś dziewczyna zaczęła głośno wołać jego imię. Popatrzył na nią, zrobił dziwną minę, chwycił mnie za rękę i zaczął uciekać jakby nas diabeł gonił.

Byłam bardzo zaskoczona i zmieszana, spytałam co się dzieje. Nie przerywając biegu odpowiedział "To ta laska którą przeleciałem tydzień temu".
Plus Minus 0( 0 )
0
Gdy poznałam mojego obecnego chłopaka to od razu mu powiedziałam, że nie lubię róż, serduszek i wszelkich romantycznych bzdur. Na randkę przyniósł mi w prezencie główkę kapusty.
Plus Minus 2( 4 )
0
To było ładnych kilka lat temu, spotykałam się wtedy z chłopakiem, któremu strasznie zależało, jednak z mojej strony bez wzajemności.

Pewnego wieczoru byliśmy u niego, oglądaliśmy film, świeczki, nastrój, wiadomo jakieś całowanie. Generalnie chłopak na ciśnieniu. Kiedy powoli zaczęło robić się gorąco, nagle do pokoju wparowała jego mama (pod pretekstem talerzyka z ciastem) i skwitowała sytuację - "Ogarnij się synu, zaraz zgwałcisz tę biedną dziewczynę!".

To była nasza ostatnia randka.
Plus Minus 0( 0 )
0
Ostatnio przyszedł do mnie chłopak. Wszystko super, przytulamy się, oglądamy film, milusio. Jeden problem - miałam straszne gazy. STRASZNE. Zwieracze cały czas ściśnięte, na szczęście miałam sukienkę więc nic nie widać. Do łazienki na piętrze pójść nie mogłam, bo sprawdzone, wszystko słychać.

Po paru minutach już wiem, że dłużej nie wytrzymam więc mówię: 'Idę zrobić herbatę!' (Kuchnia jest piętro niżej.) Jak powiedziałam, tak zrobiłam. Staję w korytarzu i popuszczam. NIC. JAK NA ZŁOŚĆ ANI MALUTKIEGO GAZIKA. Mówię więc do Taty w kuchni:
- Boże, tak mi się pierdzieć chciało przy X, zeszłam specjalnie i nic. - I poszłam na górę. Tak, bez herbaty. Stanąwszy w drzwiach do pokoju przypomniałam sobie o niej... Zonk. Pierdnęłam. Zaczęłam się śmiać, a chłopak:
- Następnym razem nie baw się w robienie herbaty, pierdź śmiało.

To chyba wyższy level znajomości?
Plus Minus 5( 5 )
0
Siedzę sobie w parku, nagle patrzę... dosiada się do mnie mega przystojny facet. A że jestem dość śmiałą kobietą, od razu zagadałam.
Koniec z końcem - umówiliśmy się na kawę. Ja, czekając na niego w małej, przytulnej kawiarence, uświadomiłam sobie, że obiad wciąż jest na gazie. W mgnieniu oka wyskoczyłam z restauracji biegnąc do domu.
Oczywiście nie rozmawialiśmy wcześniej z panem x o zainteresowaniach ani pracy.

Wiedziałam, że zostało mi dziesięć minut, więc stwierdziłam, że skoczę do domu taksówką.
Wsiadam szybko do auta i podaję adres. Zza kierownicy wychyla się mężczyzna i mówi:
- Bardzo bym panią prosił, czy mogłaby pani jechać inną taksówką, nie chciałbym spóźnić się na pierwszą... – i tu właśnie urwał wypowiedź.

Ja, trochę zaskoczona sytuacją, zaczęłam się śmiać i poprosiłam jednak o podwiezienie.
Jak można się spodziewać, na spotkanie spóźniliśmy się oboje.
Grunt, że ślub odbył się punktualnie. :)
Plus Minus 93( 115 )
0
Niedawno umówiłem się na randkę ze śliczną dziewczyną, więc wiecie.
Byłem gotowy do wyjścia, więc jeszcze szybko do kwiaciarni.

I właśnie wtedy przypomniała mi się historia właściwa - w kwietniu spotkałem się z weganką. Niby nic, ale powiedzcie mi: jak można zjeść różę od chłopaka?
Plus Minus 1( 2 )
0
Moja dziewczyna jest bardzo specyficzną osobą - z jednej strony kochana z innej szurnięta (nie, żeby coś, ale ja też tak mam, tyle że mocniej). Niestety jesteśmy związkiem na odległość, to też dość rzadko się spotykamy.

Ostatni wieczór jednak rozwalił wszystko.
Siedząc sobie w naszej ukochanej kawiarni zadała mi pytanie w stylu
"Czy banany to jagody?"
Ze względu na durnotę tego pytania zwinąłem się że śmiechu, przypadkiem uderzając czołem w stół
Obudziłem się dwa dni później w szpitalu z rozwalonym czołem.
Najlepsze jest to, że dziewczyna ma na mnie focha, bo nie odpowiedziałem jej na pytanie

I jak tu zrozumieć Kobiety?
Plus Minus 1( 1 )


Momencik, trwa przetwarzanie danych ... Momencik, trwa przetwarzanie danych