0
Obchodziliśmy klasowe mikołajki, jak większość uczniów w tym kraju. Zapytałam chłopaka, którego wylosowałam (nawet mi się podoba) co chciałby ode mnie dostać. Powiedział, że mnie zapakowaną w wielki prezent. Skrzywiłam się lekko i przypomniałam mu, że prezent miał być do 30 zł. Powiedział: "To dorzucisz jeszcze bombonierkę"
AHA.
Plus Minus 1( 1 )
0
Budzę się o 3.00 bez kołdry. Patrzę pod łóżko - nie ma.
Rozglądam się po pokoju - nie ma. Jak można zgubić kołdrę w środku nocy?
Trudno, śpię pod prześcieradłem.

6.00 rano, tata puka do mojego pokoju.
W ręce trzyma moją kołdrę.
"Zgubiłam" ją w łazience.
Otóż chciało mi się siku, ale było mi zimno, więc zabrałam ją ze sobą. Po załatwieniu potrzeby zostawiłam ją obok kibelka i poszłam spać dalej.
JUŻ WTEDY NIE BYŁO MI ZIMNO.
Mój mózg <3
Plus Minus 0( 0 )
0
Będzie krótko - postanowiłem raz zaryzykować. Gdy ksiądz po zakończonej spowiedzi zapukał w ścianę konfesjonału, zapytałem "kto tam?".
Odpowiedział "hipopotam"...
Plus Minus 2( 2 )
0
Chciałbym Wam opowiedzieć historię o prawdziwej miłości, niestety nie mojej, a moich rodziców.
Moi rodzice poznali się, gdy mama miała 17 lat, a tato 19, na jakieś imprezie. Mama kończyła liceum o profilu biol-chem, a tato technikum mat-fiz, więc tak się złożyło, że maturę pisali w tym samym roku (mama poszła o rok wcześniej do szkoły). Gdy poszli na studia, okazało się, że tato jest bardzo ciężko chory i wymaga rehabilitacji. Po 2 latach wyszło na jaw, że tato umiera. Mama cały czas się nim troskliwie opiekowała.
Gdy lekarze powiedzieli, że tato umrze za ok. miesiąc, mama ładnie zaplanowała ich pierwszy raz (pomimo tego, że byli razem prawie cztery lata, mama nadal była dziewicą). Był to jej pierwszy i ostatni raz w życiu... Tato umarł po niecałych trzech tygodniach, a po 9 miesiącach na świecie pojawiłem się ja.
Niby nic, ale mama od tamtej pory nie miała żadnego mężczyzny. Od zawsze była bardzo ładna, więc wokół niej zawsze się ktoś kręcił. Na żadnego nie chciała nawet patrzeć. A wszystkie jej przyjaźnie damsko-męskie kończyły się w momencie, gdy facet proponował jej stosunek.
I chyba nikogo nie zdziwi fakt, że mam na imię tak samo jak mój ojciec oraz to, że chodzę do tego samego technikum...
Plus Minus 3( 3 )
0
Miałem w klasie dwóch kolegów, jednego nazwiskiem Ruchała i drugiego nazwiskiem Starego (nie odmienia się, A. Starego).
Wiadomo jak to nauczycielki czytają obecność... nazwiskami.
Więc wyobraźcie sobie ich miny po odczytaniu:
Nowicka Ruchała Starego
No a teraz przez 4 lata ówczesnego liceum :D
I tak co lekcje...
Plus Minus 1( 1 )
0
Jestem pielęgniarką i od 15 lat pracuję w szpitalu na oddziale wewnętrznym. Opiszę Wam pewną historię.
Dyżur zaczęłam o 6, była nas 4 - dwie opiekunki medyczne i dwie pielęgniarki. I około 45 pacjentów (zwykle jest więcej). Opiekunki zaczęły toalety pacjentów, koleżanka szykowała leki - wstrzyknięcia i tabletki. Robimy to jak najszybciej, ale też bardzo dokładnie, bo źle podany lek może zaważyć na życiu czy zdrowiu pacjenta. Ja
poszłam pobierać krew do badań, a potem pomóc opiekunkom, uwijałyśmy się jak mrówki, bo już zaczęli rozwozić śniadanie. Każdego pacjenta trzeba umyć jak najdokładniej, ale szybko. Druga pielęgniarka w tym czasie zaczęła karmić pacjentów (6 potrzebowało pomocy). Nakarmiłam też trzech pacjentów, bo koleżanka musiała rozwieźć tabletki, a leki trzeba podać na określoną godzinę. Potem poleciałam po aparat do mierzenia ciśnienia, każdemu pacjentowi zmierzyłam RR, temperaturę, puls, zapytałam o samopoczucie, ból itp., uzupełniłam karty gorączkowe (koleżanka w tym czasie przyjmowała nowych pacjentów na oddział). Musiałam jeszcze upewnić się, że od każdego pacjenta pobrano próbki do badań.
Po 11 poszłam do dyżurki i miałam chwilę przerwy - usiadłam na 15 minut, pierwszy raz od 6 rano, zrobiłam sobie kawę. Potem zaczęłam szykować leki na popołudnie. Po 12:30 podawanie leków, a w międzyczasie kilkanaście odłączeń kroplówek, zmiany opatrunków, rozmowy z rodzinami pacjentów i lekarzami (to razem z koleżanką).
O 14 opiekunki poszły do domu, a ja zwiozłam 13 pacjentów na różne badania - USG, TK, RTG i inne takie. Z chodzącymi nie ma problemu, ale 4 osoby musiałam wozić na tych dużych łóżkach szpitalnych sama (koleżanka nie mogła zostawić oddziału, a w tym czasie uzupełniała dokumentację).
Jak wróciłam, zabrałam się za swoją część dokumentacji, a koleżanka poszła do pacjentów - niektórych przewinąć, innych obrócić, komuś coś podać. Miałyśmy 2 krótkie przerwy na kawę i jedzenie, ale ciągle w stanie gotowości, bo w każdej chwili ktoś mógł czegoś potrzebować.
Po 17 miałam trochę luzu. Usiadłam w gabinecie zabiegowym, żeby trochę odpocząć. Drzwi były otwarte, więc widziałam jak na oddział weszło starsze małżeństwo. Spojrzeli na mnie, przywitaliśmy się.... I usłyszałam jak kobieta mówi cicho do męża: "A te k**wy nic tylko siedzą. Cały dzień na dupie i jeszcze podwyżek chcą".
Zarabiam 1900 zł na rękę. Po 15 latach ciężkiej, męczącej, odpowiedzialnej i niedocenianej pracy. I to w sporym szpitalu w mieście.
A obiecane 400 zł podwyżki to kwota brutto.
Ot, takie wyznanie. Bo potem w autobusie słucham, że pielęgniarka przychodzi do pracy tylko na ploteczki. Aha.
Plus Minus 0( 0 )
0
Myślałem, że dość ciężko jest mnie czymś zdziwić.
Ja wiem, że wszystko może się zdarzyć... ale najbardziej zaskoczony byłem, gdy moja koleżanka uwierzyła, że te pasy na autostradach, itp. powodujące charakterystyczne buczenie w samochodzie, są dla niewidomych kierowców...
Plus Minus 0( 0 )
2
Zawsze byłam przeciwna spotykaniu sie z kims kogo sie poznało przez internet, bo w koncu pełno czubow jest na swiecie... do czasu.

Kiedys na jednym z portali spolecznosciowych napisal do mnie chlopak, fajnie sie pisalo ale dla mnie to byla znajomosc tylko wirtualna i nie chcialam tego zmieniac.
Pisalismy tak ze 2 miesiace, pozniej zaczelismy rozmawiac przez telefon.
On chcial sie spotkac a ja wymyslalam coraz to nowe wymowki byleby nie doszlo do spotkania.
Wydawal sie byc calkiem sympatyczny ale w koncu kazdy moze udawac a jak przyjdzie co do czego to wytnie nerke i sprzeda.
Kumpela namawiala mnie bym sie z nim spotkala zeby zobaczyc z kim mam do czynienia, no dobra.

Wiec z ciezkim sercem zgodzilam sie.
On byl oczywiscie wniebowziety ze moze przyjechac i mnie w koncu poznac.
Jak nadszedl ten dzien zmieszana poszlam na pkp przygotowana na kazda ewentualnosc( naostrzony scyzoryk w kieszeni) a jakby sie okazal byc calkiem ok to nie widzialam problemu bysmy zostali kumplami.

No i przyjechal wysiadl usmiechniety i podszedl do mnie.
Przytulil mnie na powitanie i powiedzial ze nie mogl sie doczekac az mnie pozna.

I wiecie co? Wbrew moim obawom bylam mile zaskoczona, swietnie nam sie rozmawialo, w ogole nie przypominal psychopaty.
Tak wiec zaczelismy sie spotykac.
A po jakims czasie ...
zgadnijcie..............................tak zakochalam sie.
A teraz jestesmy juz 3 lata po slubie i mamy dwojke dzieci.

Nigdy bym nawet nie podejrzewala ze moge poznac w internecie milosc swojego zycia... i pomyslec ze tak nie chcialam sie z nim spotkać...
Plus Minus 1( 1 )
0
Dawno, dawno temu gdy miałam 6 lat i byłam bardzo dumna z faktu, że potrafię już sama się umyć w wannie, mama wysłała mnie do kąpieli. Szuru buru i wybiegam uradowana do rodzinki. Tato wraz ze starszą siostrą zaczęli kręcić nosem, że coś tu śmierdzi, a źródłem smrodu miałam być ja. No to ja w tył zwrot, znowu do wanny, szuru buru i po kilku minutach wracam. Jednak twierdzili że dalej śmierdzi. Wracałam się kąpać jeszcze 3 razy, bo cały czas utrzymywali, że śmierdzę.

W końcu rozpłakałam się w wannie i mama mnie musiała wyciągać i przekonywać, że oni tylko żartowali...
Plus Minus 1( 1 )
0
Dzisiaj rano szłam do Biedronki, przede mną w kolejce stała para. Blondynka - tapeta, solara itp. I typowy dres. Nagle ona krzyknęła do niego:
- Ty nigdy mnie nie przeprosiłeś za nic!
Wtedy on złapał jakaś przechodząca kobietę i ja pocałował. Solara jeszcze głośniej krzyknęła:
- Co to miało znaczyć?!
A on:
- Przepraszam.
Dostał 2 plaskacze w twarz, jeden od wybranki, a jeden od tej przypadkowej kobiety.

A w Biedronce byłam po bułki.
Plus Minus 0( 0 )


Momencik, trwa przetwarzanie danych ... Momencik, trwa przetwarzanie danych