ALE WPADKA. TRZEBA UWAŻAĆ.

0
Moi rodzice kupili samo-jeżdżący odkurzacz Roomba. W zeszłym tygodniu nastawiliśmy ją przed wyjściem na zakupy i po powrocie zastaliśmy masakryczny widok - cała podłoga wysmarowana g*wnem. Okazało się, że kot narobił w kuchni a Roomba rozsmarowała to gdzie się tylko dało.
Plus Minus 0( 0 )
zgłoś
3
Mam już swoje lata. Wnuczka pokazała mi tę stronę i zaproponowała, bym napisał coś od siebie.

W zeszłym roku moja ukochana żona zmarła na Alzheimera. Była całym moim światem, żyliśmy razem ponad 50 lat. Możecie sobie tylko wyobrazić, co czułem, gdy nagle przestała mnie poznawać. Nie wiedziałem, czy to wciąż ta sama osoba, która budziła mnie pocałunkiem z rana i jadła ze mną pyszne śniadanie.

Bliscy nie rozumieli, dlaczego wprowadziłem się do niej, do domu opieki. Ja po prostu nie wyobrażałem sobie, że mógłbym ją zostawić. Ja byłem nią, a ona była mną. Byliśmy jednością. Tak więc mieszkałem z nią, opiekowałem się nią, nawet ją karmiłem.

Dzieci tłumaczyły mi: "Tato, mama Cię nie poznaje. Pozwól lekarzom zapewnić jej opiekę. Odpocznij", ale ja nie zamierzałem jej zostawiać. Wierzyłem, że gdzieś tam w środku wciąż jest ta sama osoba, która uczyniła moje życie lepszym.

Kilka tygodni wcześniej, w ciepły sobotni dzień, wybraliśmy się na spacer do parku w pobliżu ośrodka. Usiedliśmy na ławce przy stawie i obserwowaliśmy pływające łabędzie.

- Wiesz, kochanie. Łabędzie wiążą się ze sobą na całe życie. Zawsze wiedziałem, że ja i Ty jesteśmy takimi łabędziami.

Wtedy poczułem, jak ciało mojej żony drży.

- Boguś, mój Boguś - powiedziała, a jej oczy wypełniły się łzami. Wróciła.

Przez 10 minut jej świadomości nie wypuszczaliśmy siebie z objęć. Płakaliśmy i wyznawaliśmy sobie minut. Usłyszałem od mojej żony, że jestem najlepszym, co ją w życiu spotkało i żebym nigdy o tym nie zapominał. Dziękowała mi za wspólne 50 lat i przepraszała za to, że nie zdołała oprzeć się chorobie. To było tylko 10 minut, ale za to najwspanialsze w całym moim życiu. Nigdy nie czułem się tak szczęśliwy.

W pewnym momencie moja żona znowu spytała mnie, kim jestem. Uszła z niej cała energia i znów była tą bezduszną postacią, która siedziała obok mnie na ławce. Ale to niczego nie zmieniało. Ona wciąż tam była i otrzymałem od niej znak.

Opiekowałem się żoną do jej śmierci. Odeszła w spokoju, w gronie najbliższych. Nie kojarzyła już nikogo, ale ja kojarzyłem ją. Kobietę mojego życia, moją cząstkę duszy. Dziękuję Ci za wspólne 50 lat, ukochana.
Plus Minus 302( 465 )
0
Tak, to do ciebie. Doskonale wiesz, że o tobie mówię, a jeśli jeszcze nie, to zaraz na pewno się zorientujesz. Pamiętasz, jak gadałeś, że jestem twoją idealną dziewczyną, że nawet nie chce ci się szukać innej, bo we mnie "tyle wpakowałeś"? Wtedy poczułam, że coś z tobą nie tak i do dziś żałuję, że wtedy nie odeszłam. Że poświęciłam ci 4 lata mojego życia, najlepsze lata, których już mi nikt nie zwróci.

I godności też mi nikt nie zwróci.

Pamiętasz, jak powiedziałam ci, że będziemy mieli dziecko? Jak poszedłeś się upić z kolegami ze szczęścia i jak wieczorem, po powrocie, przytrzymywałeś mi chustkę na czole, żeby zatamować krwawienie od twojego ciosu? Tak, wiem, "byłeś pijany", "nie pamiętasz", ale ja pamiętam. I pamiętam też zaciskanie zębów podczas łyżeczkowania po poronieniu. Zaciskałam je, żeby nie krzyczeć, jak bardzo cię nienawidzę.

Przepraszałeś, tyle razy. I ja, kretynka, tyle razy ci wierzyłam, że to alkohol, że stres w pracy. Ostatni stres w pracy miałam ja, kiedy musiałam chodzić w okularach i udawać, że mam zapalenie spojówek.

Nienawidzę cię, gnoju i naprawdę cieszę się, że cię zwolnili. Należało ci się. Cieszę się, że cię jutro wywalę cię z mojego mieszkania i że nigdy już się do mnie nie zbliżysz, bo będę krzyczeć na całą ulicę: "Uważajcie, idzie ten damski bokser, ostatnia ciota, która wyżywa się za swoje niepowodzenia na swojej kobiecie!".

Życzę ci, żebyś zdechł w samotności.
Plus Minus 143( 226 )
5
Dzisiaj moja dziewczyna udowodniła, że żadne ku*wa, nawet najbardziej absurdalne historie na temat logiki kobiet nie biorą się znikąd.

Zadzwoniła do mnie, że auto jej przerywa w drodze z pracy. Powiedziałem, żeby stanęła na stacji i że podjadę w ciagu godziny i sprawdzę i jak będzie trzeba to ją zaholuję do mechanika.
Zadzwoniła po 15 minutach, że godzina to za długo i że zaholuje ją jej psiapsiółka Ala, bo będzie akurat tamtędy jechać.
Myślę- spoko, usamodzielnia się. I teraz uwaga....

Dzwoni z płaczem żebym jednak przyjechał bo zaj*bały w jakieś barierki. No więc zbieram się i jadę. No i faktycznie- auto mojej na lince za autem Ali wjebane w barierki na wyjeździe ze stacji.

Spytacie jak? A no kurwa tak ! Obie usiadły w aucie holującym, a holowane postanowiły pociągnąć z tyłu jak ku*wa jakieś sanki na kuligu...
Plus Minus 106( 174 )
0
Siedzę sobie w parku, nagle patrzę... dosiada się do mnie mega przystojny facet. A że jestem dość śmiałą kobietą, od razu zagadałam.
Koniec z końcem - umówiliśmy się na kawę. Ja, czekając na niego w małej, przytulnej kawiarence, uświadomiłam sobie, że obiad wciąż jest na gazie. W mgnieniu oka wyskoczyłam z restauracji biegnąc do domu.
Oczywiście nie rozmawialiśmy wcześniej z panem x o zainteresowaniach ani pracy.

Wiedziałam, że zostało mi dziesięć minut, więc stwierdziłam, że skoczę do domu taksówką.
Wsiadam szybko do auta i podaję adres. Zza kierownicy wychyla się mężczyzna i mówi:
- Bardzo bym panią prosił, czy mogłaby pani jechać inną taksówką, nie chciałbym spóźnić się na pierwszą... – i tu właśnie urwał wypowiedź.

Ja, trochę zaskoczona sytuacją, zaczęłam się śmiać i poprosiłam jednak o podwiezienie.
Jak można się spodziewać, na spotkanie spóźniliśmy się oboje.
Grunt, że ślub odbył się punktualnie. :)
Plus Minus 93( 115 )
1
Znacie to uczucie gdy nie macie czasu na chwilę rozmowy, na wypicie kawy z bliską osobą, czy po prostu spędzenie wspólnie czasu? To uczucie, iż mimo czasem nie chcecie, ale zaniedbujecie kogoś ważnego? Gdy pyskujecie, mówicie coś czego później żałujecie, czy z kimś się kłócicie?

Ja znam inne uczucie. Chciałabym tej osobie powiedzieć wiele każdego dnia, przytulić czy zjeść razem zrobiony obiad, bo to od Niego zaraziłam się pasją gotowania. Chciałabym poczuć znów to, jak fajnie jest razem spędzić czas i pośmiać się, że Twój chłopak znowu się spóźnia, że masz oponę na brzuchu, że w końcu mogłabyś coś zrobić z włosami i przestać wymyślać głupie historie. Przytulić się i powiedzieć 'kocham Cię Tato', jak możesz o to pytać, przecież powinieneś to wiedzieć.

A może macie wymówki typu - teraz mi się nie chce, nie idę z Tobą na spacer, idź z psem, w niedzielę rano mam jechać z Tobą na grzyby, przecież to jedyny wolny dzień, Tato przecież nie będę z Tobą tańczyć, weź przestań. Rozmowa przez telefon - przecież jestem w pracy i nie mam czasu.

A to uczucie, gdy wiesz, że Tata nigdy nie zaprowadzi Cię do ołtarza, a przy ślubnym stole będzie wolne miejsce, Twoje dziecko nigdy nie zobaczy dziadka, a on przecież tak chciał mieć wnuczka. Gdy czekasz aż Tata wróci z pracy, a on kolejnego dnia nie wraca. Kolejnego dnia nie podkrada ci papierosów, ani nie wchodzi do pokoju tak po prostu.

I ten uśmiech, uśmiech osoby, która kocha Cię bezwarunkowo, akceptuję wszystkie decyzje i wspiera we wszystkim co robisz.

Szanowanie bliskich osób to bardzo ważna rzecz w życiu, czas to największe szczęście, które możecie im poświęcić, a okazywanie uczuć może być lekiem na każde zło.
Pamiętajcie o tym.

Gdy chcesz coś powiedzieć bliskiej Ci osobie po prostu to zrób, bo tak jak ja możesz już nigdy nie mieć do tego okazji. Przecież jest tyle rzeczy, które chciałabym Ci powiedzieć tato.

Nie masz chwili dla bliskiej Ci osoby? Znajdź ją, bo może tak jak ja, już nigdy nie będziesz mógł poświęcić nawet minuty tej osobie. Bo Taty już nie ma.

Chcesz się kłócić i mówić coś czego potem będziesz żałować? Ile razy powiedziałeś coś złego, a ile razy za to przeprosiłeś? Tato, tak bardzo chciałabym Cię przeprosić i przytulić za wszystko. Ale Cię nie ma.
A może dla Ciebie też kiedyś będzie za późno na przeprosiny.

Ile razy podziękowałeś bliskiej Ci osobie za coś istotnego ale i mniej ważnego? Być może któregoś dnia będzie za późno na dziękuję.

A jak często mówisz najbliższym, że ich kochasz i potrzebujesz? Kocham Cię Tato i potrzebuje. Ale Ciebie już nie ma. Zobacz ile osiągnęłam, to dzięki Tobie.

Może kiedyś będziesz musiał opowiadać jak minął Ci dzień, jak tęsknisz i co Cię boli... w pustkę?

Rodzice to najważniejsze osoby w życiu. Mój tata odebrał sobie życie z dnia na dzień. Dbaj o swoich bliskich.

A.
Plus Minus 65( 79 )


Momencik, trwa przetwarzanie danych ... Momencik, trwa przetwarzanie danych