0
Historia wydarzyła się jakieś 10 lat temu, kiedy miałem jakieś 12 lat. Jak każdy niedojrzały 12-latek byłem zafascynowany seksem oraz odkryłem coś takiego jak masturbacja.

Pewnego dnia dostałem 2 jedynki z kartkówek w szkole, ale nie powiedziałem o nich mamie, tylko schowałem je gdzieś za biurkiem. Mama oczywiście znalazła je przypadkiem, trochę pokrzyczała, ale w gruncie rzeczy nie było źle.

Wieczorem musiałem spać w pokoju mamy. Łóżka były ustawione tak, że mama widziała właściwie tylko moją twarz i kawałek tułowia. Mama spała już jakiś czas, a ja oglądałem telewizję. Oczywiście to świetna okazja, żeby odkrywać swoje ciało! Zacząłem kręcić śmigło, przy czym robiłem dziwne miny (jak panowie na filmach, na których się wzorowałem). Nie wiem jakim cudem, bo byłem cicho, ale mama się obudziła.
- Płaczesz? - zapytała mama.
Byłem w lekkim szoku, ale odpowiedziałem.
- Tak.
- To tylko 2 kartkówki, jakoś to poprawisz.

Tak udało mi się wybrnąć z mega niezręcznej sytuacji. Boję się pomyśleć, co by było, gdyby mama zorientowała się, co właśnie robiłem...
0
Moi rodzice mają za sąsiadkę pewną przemiłą staruszkę. Często jej pomagają. Wożą do lekarza, robią większe zakupy.
Pewnego dnia, gdy mama wieszała u sąsiadki świeże firanki, ta nagle zagaiła:
- Pani Krysiu kochana, muszę panią o coś zapytać... Co to znaczy "zrobić komuś loda"?
Mama z wrażenia o mały włos nie spadła ze stołka, na którym akurat stała.
Okazało się, że starsza pani idąc na zakupy do pobliskiego warzywniaka przechodziła koło dwóch dziewczyn, które zawzięcie dyskutowały. W pewnym momencie jedna rzuciła:
- On to mnie tak kręci, że mogłabym mu spodnie na środku ulicy ściągnąć i loda zrobić!

Wyobraźcie sobie, jakiego buraka musiała spalić moja mama, kiedy tłumaczyła osiemdziesięcioletniej pani na czym owa czynność polega...
0
Historia dzieje się kilka lat temu, jak jeszcze uczęszczałem do liceum. Mieszkałem tylko z mamą, ponieważ rozwiodła się z moim ojcem gdy byłem jeszcze mały. Wiedziałem wtedy mniej więcej, że z kimś się moja mama spotyka, ale nic więcej poza tym. Nie przeszkadzało mi to, nawet się cieszyłem, że chce sobie ułożyć życie na nowo.

Pewnego czwartkowego poranka po prostu poczułem niesamowitą niechęć pójścia do szkoły. Jedynym wyjściem wtedy nie budzącym podejrzeń było normalne wyjście jak do szkoły, ale po przejściu paru ulic zawrócenie do domu, gdy mama zdąży już wyjść. Wszelkie inne próby symulacji choroby czy błagania nigdy nie przechodziły, a o wolnym dniu od szkoły czy wolnej godzinie lekcyjnej zawsze informowałem ją dzień wcześniej. Trzymałem się planu: wyszedłem z domu i po około 10 minutach zacząłem kierować się z powrotem do domu, będąc przekonany, że mamy już dawno nie będzie, bo zawsze wychodzi punktualnie 7:30.

Mimo wszystko zachowałem wszelkie środki ostrożności wchodząc po klatce pod drzwi swojego mieszkania. Będąc pod drzwiami i trzymając klucz dosłownie milimetry od zamka usłyszałem jednoznaczne dźwięki dochodzące ze środka. Tak, do mojej mamy przyszła jej nowa sympatia i szaleli w najlepsze. Zszokowany odszedłem i czym prędzej udałem się do szkoły, nie odzywając się praktycznie do nikogo.
Rodzicielka o tym nie wie do tej pory, a od tamtego dnia nigdy więcej nie pomyślałem nawet o pójściu na kolejne wagary.
0
Kiedy byłam młodsza, za moje wszelkie przewinienia mama zamykała mnie w... piwnicy.
Czasem było to kilka minut, czasem godzina, czasem więcej.
Mama gasiła światło i zamykała drzwi na klucz, a ja byłam przerażona, ponieważ były tam miliardy ogromnych pająków i innych obrzydliwych robali.

Teraz mam 16 lat, mam arachnofobię i klaustrofobię, które okropnie przeszkadzają mi w codziennym życiu. Kiedyś rano zobaczyłam na podłodze wielkiego czarnego pająka - zamknęłam się w pokoju i nie poszłam do szkoły.
Nie ma mowy o wejściu do windy czy zamknięciu się w publicznej toalecie.

Dziękuję, mamo.
0
Moja mama często porównuje mnie do innych. "Twoje koleżanki z klasy mają lepsze oceny, mogłabyś też takie mieć" albo "Córka mojego kolegi wygrywa konkursy recytatorskie, też byś mogła coś wygrać"- takie słowa są dla mnie codziennością, ale dziś moja rodzicielka przeszła samą siebie. Porównała mnie do mojej siostry, która ma więcej "lajków" pod profilowym.
Dzięki, mamo.
------------------------------------------------------
DODAJ SWOJE WYZNANIE

 

Momencik, trwa przetwarzanie danych ... Momencik, trwa przetwarzanie danych